Październikowa kołysanka.

Nareszcie się skończył. Październik. Zabiegany, tak niesamowicie. Zadumany, spokojny i smutny jednocześnie. Choć było w nim kilka wybuchów gniewu. Jakżeby inaczej… prawda? Skończył się wizytą na cmentarzu. Wszystko tam się kończy. Z pustką w głowie przechodzę obok kwater. Tych najmniejszych. 15 października na niektórych dostrzegłam świeże kwiaty. Na jednym, u rocznego Piotrusia siedział malutki miś. […]

Każdy sukces niesie strach

Ktoś powiedział, że prawdziwa siła człowieka tkwi nie w uniesieniach, lecz w niewzruszonym spokoju. Jestem więc spokojna. Serce wybija nieco szybszy rytm. Staram się je jednak uspokoić. Kilka dni temu zaczęłam bowiem kroczyć po śladach własnych stóp sprzed roku. Mąż ze szczęścia miał łzy w oczach. Wieczorem modliłam się do Boga przez Kacperka i Adriana […]