Cóż to był za urlop!

Urlop od wszystkiego. Od pisania tutaj także. To były moje ostatnie tygodnie na macierzyńskim. 10 sierpnia wracam do pracy na cały etat. Jeszcze nie wiem jak to przeżyję, staram się o tym nie myśleć, spędzać czas z Nikosiem – tak dużo jak się da. Co u nas? Tuptuś – już teraz cała nasza familja tak […]

O cieple świec.

Oglądałam wczoraj kolejny odcinek serialu „Chirurdzy” i aż mnie zmroziło. Wróciły wspomnienia… Jedna z głównych postaci stoczyła walkę sama ze sobą… podobnie jak my… prawie dwa lata temu. Nie wierzę, że to już (dopiero) dwa lata. Nieco inna sytuacja, ale dziecko… 24 tydzień… choroba letalna. Żałuję tylko, że z nami nie obeszli się wtedy tak […]

„Niczego więcej nie chcę, tylko…

żywego, zdrowego dziecka.” Tak właśnie pisałam dokładnie rok temu. Zamykałam tak bardzo smutny dla nas rok 2013 i z nadzieją pod sercem wchodziłam w 2014. Nadzieja zwyciężyła, doczekałam się, doczekaliśmy się – wszyscy. Ja, mąż, rodzice, dziadkowie… Pojawił się Nikodem, nasz maleńki, wspaniały cud i wywrócił nasze życie do góry nogami. Ten rok był najwspanialszym […]

O sile ukrytej.

Ile siły i wytrwałości dodaje dziecko wie tylko mama. Zawsze zastanawiałam się skąd u mojej rodzicielki tyle energii. Gdy byłyśmy z siostra małe, zimą wstawała przed nami, odpalała piekarnik (wtedy jeszcze taki z płomyczkami) i dodatkowo ogrzewała kuchnię. Szykowała tam też nam ubrania, robiła ciepłe kakao… Potem budziła nas, szybko szybko do kuchni i już […]