Szaro, buro i… spokojnie. Wspominam wyjątkowy dzień.

Dokładnie tak. Ponoć chłopcy na deszcz i brzydką pogodę są zmierzli. U Nikodema zauważam raczej senność i potrzebę przytulania. Taki cieplaczek się robi. Cały zeszły tydzień, a nawet dalej chodziłam szczęśliwa bo gdy widziałam, że poziewuje wkładałam go do wózka, herbatka, wożenie i zasypiał. Byłam w szoku. Od wczoraj jednak wrócił do zasypiania na rękach. […]

O sile ukrytej.

Ile siły i wytrwałości dodaje dziecko wie tylko mama. Zawsze zastanawiałam się skąd u mojej rodzicielki tyle energii. Gdy byłyśmy z siostra małe, zimą wstawała przed nami, odpalała piekarnik (wtedy jeszcze taki z płomyczkami) i dodatkowo ogrzewała kuchnię. Szykowała tam też nam ubrania, robiła ciepłe kakao… Potem budziła nas, szybko szybko do kuchni i już […]