Zabrać i dać sobie.

Nadeszła jesień. Za chwilę miną trzy miesiące odkąd wydarzył się cud. Każdego dnia nie mogę się nadziwić jak czas ucieka. Z każdym dniem uświadamiam sobie, że jestem już prawdziwą mamą. U nas ogólnie dobrze. Nikodem rośnie, waży już 6400g, dużo się śmieje, dużo głuży, potrafi piszczeć – cudowny dźwięk! Po podaniu paluszków próbuje podnieść plecki. […]

O sile ukrytej.

Ile siły i wytrwałości dodaje dziecko wie tylko mama. Zawsze zastanawiałam się skąd u mojej rodzicielki tyle energii. Gdy byłyśmy z siostra małe, zimą wstawała przed nami, odpalała piekarnik (wtedy jeszcze taki z płomyczkami) i dodatkowo ogrzewała kuchnię. Szykowała tam też nam ubrania, robiła ciepłe kakao… Potem budziła nas, szybko szybko do kuchni i już […]

Zaczniemy od tych…. „pierwszych”.

Pierwsze spotkanie mojego męża: pod centrum handlowym ponad 8 lat temu, ja w glanach on w białych adidasach… i pierwsza myśl: Nic z tego nie będzie! Pierwszy pocałunek 2 tygodnie później i te motyle w brzuchu… Pierwszy wspólny wyjazd do Ustronia i spacery w deszczu… polskie lato… Pierwsza para na mojej studniówce i ta duma… […]