Ząb za zębem, idą zęby, ząbki. I krzyczą!

No idą i idą. Jeden nawet wyszedł. W końcu. Przebił się 2 tygodnie temu. Wzruszona byłam, ucieszona… Było ciężko. Tak sądziłam. Kilka nocek słabo przespanych. Trochę marudzenia. Chyba stan podgorączkowy ze dwa razy. I oczywiście komentarze doradców wokół: – teraz to już pójdzie z górki. Naiwniacy! Uwaga! Nadchodzi drugi ząb. Ząbek. Taka maleńka kość. Kostunia. […]