Chodzikowe rozterki rozwiane.

Dłuuuugo mnie nie było. Sama nie wiem czemu… trochę z lenistwa, trochę z zapracowania – Nikodem jest teraz wyjątkowo wymagający. Skończył 9 miesięcy. Jesteśmy na etapie jednej, czasem dwóch drzemek dziennie, które wykorzystuję na gotowanie, sprzątanie, itp. Gdy nie śpi to cóż… no ciągle czegoś chce, a że jeszcze samodzielnie nie chodzi to trzeba z […]

Drewaniana łyżka i inne fiszer prajsy.

Na ostatniej imprezie rodzinnej teściowa siostry wraz z nią zaśmiewały się do łez gdy podniosłam z ziemi „kotka grajka” Nikosiowego i powiedziałam (do niego): – a ty co tutaj robisz? Dlaczego nie bawił się nim mój prawie ośmiomiesięczny syn? Co kotek robił na ziemi metr od stołu? Co robił Nikodem w tym czasie? Dwie godziny […]

Czy dałam radę?

W sumie to nie wiem. Chyba tak. Nikodem żyje, wydaje mi się, że jest szczęśliwy. Jak było? CIĘŻKO. Oddaję hołd matkom, które nie mają żadnego wsparcia w opiece na dzieckiem. Pewnie gdybym była w takiej sytuacji też bym sobie poradziła, no bo co innego miałabym zrobić? Ale było ciężko. Jestem przyzwyczajona, że po południu mąż […]

„Niczego więcej nie chcę, tylko…

żywego, zdrowego dziecka.” Tak właśnie pisałam dokładnie rok temu. Zamykałam tak bardzo smutny dla nas rok 2013 i z nadzieją pod sercem wchodziłam w 2014. Nadzieja zwyciężyła, doczekałam się, doczekaliśmy się – wszyscy. Ja, mąż, rodzice, dziadkowie… Pojawił się Nikodem, nasz maleńki, wspaniały cud i wywrócił nasze życie do góry nogami. Ten rok był najwspanialszym […]

Miesiąc szósty, wyjątkowy… taki „nareszcie”!

Nareszcie. Nareszcie. Wyjątkowo, bo… nareszcie rodzinnie. Razem. W trójeczkę, a w sercu… wiadomo – w czwóreczkę. Takie miały być zeszłoroczne święta, z małym dzieckiem, z Kacperkiem. Nie udało się… Patrząc na lampki mimo woli w oczach pojawiają się łezki… Chciałabym, tak bym chciała tulić pod choinką dwóch chłopczyków… Zajrzymy jutro na cmentarz, zapalimy choinkowe znicze, […]

Szaro, buro i… spokojnie. Wspominam wyjątkowy dzień.

Dokładnie tak. Ponoć chłopcy na deszcz i brzydką pogodę są zmierzli. U Nikodema zauważam raczej senność i potrzebę przytulania. Taki cieplaczek się robi. Cały zeszły tydzień, a nawet dalej chodziłam szczęśliwa bo gdy widziałam, że poziewuje wkładałam go do wózka, herbatka, wożenie i zasypiał. Byłam w szoku. Od wczoraj jednak wrócił do zasypiania na rękach. […]

Zabrać i dać sobie.

Nadeszła jesień. Za chwilę miną trzy miesiące odkąd wydarzył się cud. Każdego dnia nie mogę się nadziwić jak czas ucieka. Z każdym dniem uświadamiam sobie, że jestem już prawdziwą mamą. U nas ogólnie dobrze. Nikodem rośnie, waży już 6400g, dużo się śmieje, dużo głuży, potrafi piszczeć – cudowny dźwięk! Po podaniu paluszków próbuje podnieść plecki. […]