A my wciąż żyjemy.

Nie wierzę, że minął kolejny rok. Jeszcze jeden. Bez niego. Bez Okruszka. Czwarty. A my wciąż żyjemy. Przestałam pisać, ponieważ zauważyłam, że przeżywanie tego kolejny raz i kolejny i kolejny nie sprawia już, że czuję się lepiej. Przez pierwszy rok płakałam po kilka razy dziennie, potem raz dziennie wieczorem, gdy nie mogłam spać, gdy wszystko […]

Spacerowo.

Ostatnio było trochę smutno u mnie. U nas. Coś tam jednak na naszej planecie się odwróciło i znów jest dobrze. Z moim nastrojem też. Co mnie oczywiście cieszy. Mimo też, że jest w porządku nadal nurtuje mnie jeden temat. Spacerowy. Zarówno ja, jak i mój małżonek należymy do rodziców pracująco – biegających, pełnoetatowych, do których […]

O naczyniakach, ziarniniakach i strachu.

Ziarniniak naczyniowy – usłyszałam w końcu od chirurga. Przed urlopem, może jakiś tydzień przed u Tuptusia na policzku pojawiła się czerwona kropka. Znów się zadrapał, albo czymś uszczypnął – pomyślałam. Pojechaliśmy na urlop, minęło 10 dni . Spoglądaliśmy z mężem na czerwoną kropkę, rzekome zadrapanie i oboje byliśmy pewni, że urosło. Nawet się lekko uwypukliło. […]

Cóż to był za urlop!

Urlop od wszystkiego. Od pisania tutaj także. To były moje ostatnie tygodnie na macierzyńskim. 10 sierpnia wracam do pracy na cały etat. Jeszcze nie wiem jak to przeżyję, staram się o tym nie myśleć, spędzać czas z Nikosiem – tak dużo jak się da. Co u nas? Tuptuś – już teraz cała nasza familja tak […]

Szczera prawda. Znikający czas.

Dziś na prawdę tylko kilka słów. Pod wpływem impulsu. Po wczorajszym ciężkim dniu („czemu Tuptuś tak jęczy?!”), postanowiłam dziś zrobić mały eksperyment. Zabrzmi to jakbym była złą matką, ale dziś całkowicie mu się poświęciłam. Zwykle zerkam w tv, w telefon, staram się coś sprzątnąć, coś poprawić na meblach, no ciągle „coś”. A dziś każdą wolną […]

27 lat. Widzialna mama.

Jutro sobota. 23 maja. Moje urodziny. Ktoś zadzwoni, ktoś napisze sms, ktoś na Facebooku skrobnie… Ktoś przyjdzie. Będą życzenia i uśmiechy. Siedzę i zastanawiam się co osiągnęłam w te 27 lat. Nauczyłam się chodzić, mówić, pisać, czytać, pokończyłam szkoły, straciłam przyjaciela. Ukończyłam studia, zdobyłam pracę. Nie wymarzoną, ale w miarę w porządku. Zostałam żoną. Miałam […]

Ząb za zębem, idą zęby, ząbki. I krzyczą!

No idą i idą. Jeden nawet wyszedł. W końcu. Przebił się 2 tygodnie temu. Wzruszona byłam, ucieszona… Było ciężko. Tak sądziłam. Kilka nocek słabo przespanych. Trochę marudzenia. Chyba stan podgorączkowy ze dwa razy. I oczywiście komentarze doradców wokół: – teraz to już pójdzie z górki. Naiwniacy! Uwaga! Nadchodzi drugi ząb. Ząbek. Taka maleńka kość. Kostunia. […]

O dużej „wannie”,…

… czyli nasze pierwsze wyjście na basen. Jak było? Świetnie! Ale od początku. Majówka, pada, telefon od przyjaciółki: – idziecie na basen z nami? Bierzemy Michałka do Aquadromu. Chwila namysłu, kilka obaw… Przecież niedawno miał katar. Jak go przewieje po basenie? Jak katar wróci? Jak mu się nie spodoba i wpadnie w histerię? Jak go […]

O tym, o czym nam nie mówią.

Przeczytałam niedawno jedną notkę na czyimś blogu parentingowym. Jakże prawdziwą. Zainspirowała mnie do tego wpisu. Mam nadzieję, że nie powielę za bardzo. Zachodzimy w ciążę, test pokazuje dwie upragnione lub „nieoczekiwane” kreseczki. Patrzymy jak rośnie nam brzuszek, wyczekujemy ruchów… o! już są! Cały brzuch nam faluje, budzimy się rano i myślimy: „dzień dobry maleństwo, no… […]