A my wciąż żyjemy.

Nie wierzę, że minął kolejny rok. Jeszcze jeden. Bez niego. Bez Okruszka. Czwarty. A my wciąż żyjemy. Przestałam pisać, ponieważ zauważyłam, że przeżywanie tego kolejny raz i kolejny i kolejny nie sprawia już, że czuję się lepiej. Przez pierwszy rok płakałam po kilka razy dziennie, potem raz dziennie wieczorem, gdy nie mogłam spać, gdy wszystko […]