27 lat. Widzialna mama.

Jutro sobota. 23 maja. Moje urodziny. Ktoś zadzwoni, ktoś napisze sms, ktoś na Facebooku skrobnie… Ktoś przyjdzie. Będą życzenia i uśmiechy. Siedzę i zastanawiam się co osiągnęłam w te 27 lat. Nauczyłam się chodzić, mówić, pisać, czytać, pokończyłam szkoły, straciłam przyjaciela. Ukończyłam studia, zdobyłam pracę. Nie wymarzoną, ale w miarę w porządku. Zostałam żoną. Miałam wspaniałe wesele i tydzień miodowy. Urodziłam 2 dzieci. Jedno utraciłam. Pora wracać. Chyba.

Dziś myślę o przyszłości. Mojej. Chciałabym jeszcze przed trzydziestką zrobić studia podyplomowe na UE z rachunkowości. Uzupełnić wiedzę. Żeby wszystko pasowało w tym CV. I zrobić prawo jazdy. Tak, właśnie tego bym chciała. I może… dać Nikosiowi siostrzyczkę albo braciszka.

I chciałabym w końcu ruszyć do przodu. Tak na prawdę. Nie cofać się w ciąż. Chciałabym w końcu móc się pogodzić z tymi stratami. Chciałabym nie płakać za każdym razem, gdy wspominam. Potrafić myśleć, że stało się tak z jakiegoś powodu. Przeżyłam to wszystko by być silniejszą. Tylko coś słabo czuję tą siłę. Za chwilę czeka mnie poważna rozmowa, a ja jestem wystraszona i wciąż się martwię że coś pójdzie nie tak. Powinnam myśleć, że skoro tyle przeżyłam – to przecież przeżyję wszystko. No gorzej chyba nie będzie. A i tak się denerwuję. Wszystko to wiem, a mimo wszystko. Za dużo myślę. Wiem. Taka po prostu jestem.

27 rok mojego życia był wspaniały. Zostałam mamą. Taką widzialną. Spełniło się marzenie. Sama jednak nie byłam najlepsza wobec niektórych bliskich mi osób, czego żałuję. Człowiek tak ma, że chce więcej i więcej. Dlatego mam nadzieję, że następny rok życia będzie jeszcze lepszy. I że ja sama będę lepsza. Wobec siebie i innych.

Pozdrawiam!

DSC_0155-2

4 comments on “27 lat. Widzialna mama.

  1. 27, to piękny wiek. Człowiek wtedy jest w najlepszej formie pod każdym względem :)
    Ja też całkiem niedawno byłem tak młody, chciałoby się ten wiek zatrzymać ;)
    Studia? Dasz radę, moja żona robiła podobnie i się udało :)
    Pogodzenie się ze stratą? Z tym się nigdy nie można pogodzić, ale można się nauczyć z tym żyć, a Ty jesteś dzielna – ja tak Ciebie odbieram, takie mam zdanie o Tobie i go nie zmienię.
    Braciszek, lub siostrzyczka? Oj… może być trudno pogodzić ze studiami. Ale lepiej nie zwlekać, bo może się tak stać jak u mnie, że siostra młodsza od brata o 17 lat i brak zażyłości między rodzeństwem. Ale spełnienia tego wszystkiego Ci gorąco życzę!
    Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *