Taki… dzień dziecka.

W tym miesiącu mija pierwsza rocznica mojego bloga. Cieszę się, że nadal piszę. Już nie tak często z racji braku czasu, ale jednak. Pamiętam dokładnie co zainspirowało mnie do pisania. Potrzeba wyżalenia się, wyrzucenia z siebie wszystkich negatywnych, smutnych uczuć. Ale również pewien zwykły… niezwykły dzień. 15 października. Wisława Szymborska „Bagaż powrotny” Kwatera małych grobów […]

Szaro, buro i… spokojnie. Wspominam wyjątkowy dzień.

Dokładnie tak. Ponoć chłopcy na deszcz i brzydką pogodę są zmierzli. U Nikodema zauważam raczej senność i potrzebę przytulania. Taki cieplaczek się robi. Cały zeszły tydzień, a nawet dalej chodziłam szczęśliwa bo gdy widziałam, że poziewuje wkładałam go do wózka, herbatka, wożenie i zasypiał. Byłam w szoku. Od wczoraj jednak wrócił do zasypiania na rękach. […]