Coraz bliżej…

Jeszcze chwilka. Jeszcze moment. Minie rok. 12 długich miesięcy, będących jednocześnie mrugnięciem i wiecznością. Czasem mam wrażenie jakby to się nie wydarzyło. Zupełnie jakbym przespała ten czas. Mimo to zmieniło się wszystko. Każda. Jedna. Rzecz. Każda. Myśl. Lubię dni, gdy czuję że pomimo wszystko wyszłam z tego silniejsza. Wyszliśmy. Mój mąż też. Widzę to. Jesteśmy […]

Cytrynowe muffinki dla Tuptusia i…

Muszę bardziej wierzyć. Jeszcze bardziej i bardziej i bardziej z każdym dniem. Muszę. Dla Tuptusia. Po mglistym, śnieżnym, szarym dniu 12 lutego, 13 powitał nas pięknym Słońcem. Znak? W nocy budziłam się 2 może 3 razu, przebudziłam się o 6:00 rano, poczytałam, zasnęłam by obudzić się po 8:00. 1,5 godziny później siedziałam z kołaczącym… nie […]