Nadzieja

 ”Przytul się do nadziei – a w ciszy będzie umierać to, co jest Twym bólem.”
– przeczytałam na poronienie.pl – stronie, która ostatnio zastępuje mi najlepszą przyjaciółkę.

W maju skończyłam 25 lat. Jestem mężatką od roku. Kocham męża nad wszystko – dosłownie. Jest wspaniałym facetem. W styczniu minie 8 lat odkąd jesteśmy razem. Skończyłam studia. Pracuję w zawodzie. Teraz najważniejsze – jestem matką… która nigdy nie widziała swojego dziecka. Kacper umarł 16 kwietnia 2013r. Urodzony w 24 tygodniu ciąży. Miał 29cm, ważył 670g. „Był śliczny” – powiedziała położna. Niestety zabrakło mi odwagi by na niego spojrzeć. Nie przytuliłam go…

15 października jest Dniem Dziecka Utraconego
– dniem, który mnie zainspirował do opisywania mojego… drugiego życia. 16 kwietnia umarłam… dokładnie tak. Moje serce rozsypało się jak stłuczone lustro, a każda jego ostra krawędź przebijała kolejno wnętrzności do momentu, aż nie mogłam oddychać. Od tamtego dnia naprzemiennie wstaję i upadam szukając właśnie iskierki nadziei.

Nie potrafię pojąć, jak mało się mówi o kobietach, które przeżyły to piekło. Dlatego chcę pisać. Chcę stworzyć jeszcze jedno miejsce, w którym kobiety po stracie dziecka będą widziały cząstkę… siebie. Chcę im wykrzyczeć, że nie są gorsze, a co najważniejsze… że nie są same. Nie jesteście same.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *